13 marca 2016

Toksyczny związek - moja historia


Dziś post troszeczkę inny, bo jest to historia z mojego życia. Stety, niestety mam dla was dzisiaj tylko "zdjęcia, których nie widzieliście" , ponieważ fotografowi coś wypadło, a skoro mam czas to chciałam się jednak odezwać. Myślę, że ten post może wam się spodobać i mam nadzieję, że chociaż jedna osoba wyciągnie z tego wnioski i coś zrozumie.

Zaczynając od tego, że do tego posta zainspirowałam się filmikami Julii Kobus to właściwie nie mam nic do wstępu. Jednak zacznijmy od początku. Parę miesięcy po tym jak przyszłam do nowej szkoły, poznałam naprawdę fajnego chłopaka, który po czasie stał się moim przyjacielem (Przynajmniej tak mi się wydawało) . Wiadomo, że najpierw był miły, czuły i traktował mnie z "szacunkiem". Nie będę drążyła w to co było potem, bo nie byłam mile traktowana z tego powodu przez "koleżanki" . Z czasem to wszystko zaczęło się zmieniać. Nadszedł czas, kiedy byliśmy razem. Zrobił się inny. Stał się okropny. Zakazywał mi spotykania się z przyjaciółmi, był zazdrosny i to nawet bardzo. Nazywał mnie księżniczką, żeby po paru minutach powiedzieć, że jestem głupia i bez niego nic nie zrobię. Kłótnie często sprowadzały się do moich przyjaciół, ale gdy to skończyliśmy oczywiście była to moja wina i to ja musiałam go "błagać". Za dużo czasu przez niego płakałam i się obwiniałam, że to wszystko jest moja wina, i że za mało się staram o przetrwanie naszego związku. Nie pozwalał mi rozmawiać z innymi kolegami, a sam pisał z innymi dziewczynami, zbyt często. Parę dni po naszym "zerwaniu" nagle miał inną dziewczynę, ale przecież on tylko ze mną rozmawiał. Ii oczywiście pretensje do mnie, bo nie zerwałam kontaktu z przyjaciółką. Zaczęłam go przepraszać, jednakże W końcu przestałam się odzywać, a gdy się rozstali z podkulonym ogonem wrócił i wiecie co? Tak, przyjęłam go. Wiem, że to głupie, w tym momencie chcę mi się śmiać z całej tej sytuacji, ale naprawdę byłam zaślepiona. Po jakimś czasie znów zerwaliśmy kontakt, już o nim zapominałam, a on po całym, długim roku, odezwał się.. Mówił, że mu mnie brakuje, że jak on mnie kocha, bla, bla, bla. Pomyślałam - Okej, spróbuję. Miałam nadzieję, że się zmienił, a on robił coraz gorsze rzeczy, aż w końcu powiedziałam, że mam dość i od kolejnych paru miesięcy już nie rozmawiamy, a ja jestem z siebie naprawdę dumna, że po tych paru latach - tak.. Paru latach, w końcu przejrzałam na oczy. Pokazałam wam moją historię w takiej skróconej wersji, ale jest parę rzeczy, za które mogę mu podziękować. Dzięki niemu mam bloga oraz przecudowne przyjaciółki, ponieważ te "koleżanki" z początku stały się moimi przyjaciółmi i naprawdę w tym momencie to żałujemy, że tak się znienawidziłyśmy przez niego, ale z czasem zapomnimy. Powiem wam szczerze, że nie wstydzę się o tym pisać. Nie boję się fali hejtów, jaka to ja byłam głupia, ale wiem, że nie jestem sama, bo takich osób w toksycznych związkach jest o wiele więcej. Mam nadzieję, że ta moja paroletnia historia pomoże niektórym osobom i zdejmie z klapki z oczu, które miałam ja. Jednakże dzięki tym wydarzeniom stałam się zupełnie inną osobą. Jestem bardziej odważna i nie pozwalam już sobą pomiatać osobom, którym na mnie "zależy" , ale także stałam się bardziej nieufna co do ludzi. Myślę, że i za to mogę mu podziękować. Mam dla was również parę takich spostrzeżeń jak w ogóle możemy rozpoznać toksyczny związek.

- Będzie dla Ciebie miły, aż za bardzo, żeby po paru minutach Cię obrażać nie tylko prywatnie.
- Mówi, że Cię kocha, ale to Ty masz się starać,
- Jest zazdrosny o przyjaciół i rodzinę, więc Cię od nich odizoluje.
- Musisz mu mówić z kim rozmawiasz, co robisz, gdzie i kiedy.
- Twój partner powie Ci, że wasz związek będzie cudowny, kiedy Ty się zmienisz. 
- Boisz się go stracić, więc robisz czego on chce, przez co całe noce płaczesz i popadasz w depresję.
- Boisz się cokolwiek mu powiedzieć, ponieważ wiesz, że co powiesz wprowadzi to w krzyk i kłótnie.
- To co on robi - jest najlepsze, Ty robisz wszystko źle.
- Twoja rodzina i przyjaciele nie lubią Twojego partnera i mówią, że masz go zostawić - Ty jednak wiesz lepiej i zostajesz z nim. 
- Chce byś do niego należała.
- Dzięki niemu spada Twoja samoocena. Zaczynasz twierdzić, że bez niego będziesz nikim.
- Nie masz już kontroli nad swoim życiem, a do Twoich obowiązków należy tylko i wyłącznie dbanie o wasz związek. 

Mam nadzieję, że taki dosyć długi post, bo troszeczkę tekstu jest, wam się spodobał. Nie było to łatwe napisać tego tutaj, ale nie wstydzę się tego. Z tych całych sytuacji mogę się tylko śmiać i wyciągać kolejne wnioski. Myślę, że niektórzy z was również wyciągną wnioski. Co o tym myślicie?


Powyższe frytki pokazują jaka jestem głodna haha. W końcu określenie w radach dla blogerów, że "Nie pisz co miałeś na obiad" ma sens :') Co myślicie o poście i toksycznych związkach? Również macie w swoim życiu taką lub podobną historię?

15 komentarzy:

  1. Nie myślę, że byłaś glupia a raczej zaślepiona jego osobą i wiarą w to, że może jednak się zmienił... Wiele razy spotykam się z historią jak Twoja i każda boli mnie tak samo, niektórzy chłopcy w ogóle nie mają wyczucia i poczucia tego, co robią źle i jak bardzo chamskie to jest, z jednej strony Ci współczuję, że trafiłaś na kogoś takiego, a z drugiej cieszę, że zmienił Cię na lepszą osobę, która już prawdopodobnie nigdy w życiu nie wpakuje się w coś takiego i tego Ci życzę z całego serducha <3

    Mój blog - ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety.. Są osoby, które miały jeszcze gorsze przeżycia, ale mam nadzieję, że również się podniosą. Dziękuję Ci kochana, ogromnie mi miło i oczywiście wpadnę na bloga! ♥

      Usuń
  2. Może gdybym trafiła na taki post rok temu to nie zmarnowałabym pół roku na męczenie się z kimś, kto nie był mnie wart. Nie uważam Cię za głupią, sama byłam tak zaślepiona, że wybaczyłam nawet zdradę. Teraz już wiem, że trzeba się po prostu szanować i nie dawać wykorzystywać.
    Łap obserwację ♥

    {xpanikax.blogspot.com}

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że napisałaś taki post. Mam wrażenie, że jest więcej takich osób jak ty i pewnie nawet w gorszych sytuacjach, ale one nie chcą o tym pisać. Gdy przeczytałam do końca twój wpis nie pomyślałam, że jesteś głupia.
    Pozdrawiam :*
    klaudiawmoimswiecie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. wow! świetnie napisane, jestem pod wrażeniem :)
    obserwuje i liczę na rewanż
    http://carolineworld123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post! Takie wyznania, super
    U mnie już dziś pojawi się nowy post
    Mój Blog
    Nowy dział na blogu

    OdpowiedzUsuń
  6. nawet nie wiedziałam, ze takie historie sie zdarzają. Współczuje Ci że tak długo musiałaś się męczyć

    http://magdawiglusz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawił mnie bardzo Twój post po tytule i pierwszych linijkach, niestety nie mogę go teraz dokończyć, a nie chce zapomnieć, dlatego pozwól, że do niego wrócę :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja historia pokazuje tylko, że byłaś osobą której naprawdę zależało, a z tego należy być dumnym, ponieważ umiejętność poświecenia się dla drugiej osoby jest bardzo ważna. Grunt, to w tym wszystkim nie zapominać o sobie. A każdy facet/kobieta, który nie docenił takiego poświęcenia ze strony swojej drugiej połówki jest zwyczajnie skazany na porażkę i to ta druga strona bardziej cierpi, gdy zrozumie :) Życzę Ci, żebyś nabrała znów zaufania do ludzi i znalazła swoją miłość - tą prawdziwą, która doceni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładne zdjęcia :) Czy książka Demi Lovato bardzo Ci się bardzo podobała? Bo się zastanawiałam czy jest taka fajna jak o niej mówią :p

    Pozdrawiam,Jabłuszkooo :)
    Mój blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie napisane, widać, że wkładasz serce w to co robisz i to mi się podoba, trzymaj tak dalej! będę zerkać częściej! ♥

    PS za poklikanie w linki z ostatniego postu, zaobserwuję Twój blog i zareklamuję w następnej notce♥
    ♥Last Dream By Me♥ *Klik*

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że związek powinien opierać się przede wszystkim na zaufaniu, a nie zakazach. Nadmierne przebywanie ze sobą sprawia, że zaczynam się sobą po prostu... nudzić. Myślę, że w każdym związku powinny być lekkie przerwy i nie trzeba się codziennie spotykać, powinno się mieć również kontakt ze swoimi przyjaciółmi.
    mój blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki związek musi być okropny, najlepiej jak najszybciej to skończyć

    Zapraszam do mnie! Zaobserwuj, jeśli Ci się spodoba! :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<




    OdpowiedzUsuń
  13. Kocha mczytać historie z życia wzięte, Twoja mnie wyjątkowo pochłonęła :)

    Może wspólna obserwacja ? :)
    by-vanys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Have a nice Day Sweety!♥